wtorek, 1 kwietnia 2014

Ważna sprawa!

Nie mam ochoty pisać dalej tego bloga. Cały czas w głowie mam inny pomysł. Więc od razy mówię że już nie będę pisała nowych rozdziałów, ale nie usuwam tego bloga. Nie mam weny na resztę. Myślałam że jakoś dotrwam do końca ale się przeliczyłam.
Dziękuję że ze mną wytrwaliście (chociaż wiem że ta historia była kiepska) czytaliście to i (czasami) komentowaliście.
Jak zrobię nowego bloga podam wam link.ale
Dziękuję/ Alex Styles.

sobota, 22 marca 2014

Miśki!

Miśki! Jest sprawa! Otóż w, chyba, roku 2012 zaczęłam czytać bloga tylko za nic nie mogę sobie przypomnieć jego nazwy. Ten blog był o Harrym i Rose. Rose była tam siostra Nialla, to były początki 1D, chłopak Rose umarł a ona nie mogła się pozbierać, więc Niall jej pomógł. Zabrał ją ze sobą do domku nad jeziorem. Ona zakochują się w Harrym, a on w niej. Ona wpada do jeziora a on ją ratuje.
Ten blog był pierwszym którego czytałam. Od razu mówię że to nie jest One Reason To Love.
Jeżeli ktoś go czytał, niech napisze w komentarzu. Bardzo, bardzo, bardzo proszę o info. Dziękuję!

Rozdział 24

postanowiłam pisać kolejnego bloga http://stay-strong-one-direction.blogspot.com/
Proszę wchodźcie na niego i komentujcie. Dziękuję!
________________________________________________________
Wyszłyśmy z pokoju z fortepianem i poszliśmy do pokoju na przeciwko. Co było w środku bardzo mnie zszokowało. W pokoju było mnóstwo zdjęć różnych osób większość to mężczyźni. Podeszłam bliżej ściany by się przyjrzeć  wszystkim zdjęciom. Pezz była w takim samym szoku jak ja.
-Co to jest?-szepnęła Perrie.
-Nie mam pojęcia, ale te osoby na zdjęciach wyglądają na bogate-zauważyłam  Perri pokiwała głową w zadumie. Nagle jedna twarz... O Boże ja znam tego człowieka to on mnie porwał to on mi to wszystko zrobił. W moich oczach pojawiły się łzy. Jego zdjęcie było otoczone czerwoną kreską. Zakręciło mi się w głowie przez co musiałam chwycić się jedną ręką Perrie, a drugą ściany. Pezz trochę się przestraszyła ale pomogła mi złapać równowagę.
-zabierz mnie stąd, proszę.- jak poprosiłam tak zrobiła. Już po chwili schodziłyśmy po schodach do kuchni. Sięgnęłam do szafki z lekarstwami i wyjęłam z niej aspirynę.  Sięgnęłam po szklankę i wodę z lodówki połknęłam tabletkę i popiłam ja wodą. Pezz nadal się nie odzywała.
-Pezz wszystko ok?- zapytałam nieco zdenerwowana.
- znasz tego kolesia ze zdjęcia?
- można by tak powiedzieć. A co?
- dziwnie się zachowałaś. Masz z nim jakieś złe skojarzenia?
 Zawahałam się nad odpowiedzią ale zdecydowałam się na szczerość.
-Tak.
  Dziewczyna na chwilę wyłączyła się z rzeczywistości, w jej oczach dostrzegłam łzy, więc szybko ją przytuliłam.
-Perrie na pewno wszystko w porządku?
- Nie, ten koleś ze zdjęcia to...-zawiesiła się na chwilę- to mój ojciec.
   To mnie zszokowała. Jej ojciec jest taki zły? Ja swojego nie znałam przez całe życie i wolałam takiego ojca niż takiego jak ma Pezz. Współczuję jej z całego serca.
- jak to?
-on miał się zmienić- zaczęła krążyć to w jedną tą drugą stronę- on już nie miał tagi być, obiecał to nam, obiecał to MI.
  Po jej policzku spłynęła łza, która natychmiast starła gniewnym ruchem.
- spokojnie Perrie, wszystko będzie w porządku. Przynajmniej powinno.
- wybacz Maddie, muszę iść. Dzięki tobie dowiedziałam się ze nad oszukuje.
- ok. Jak uważasz, pamiętaj że na mnie możesz zawsze liczyć. Tak samo na Zaynie.
-wiem, dziękuję. Pójdę się pożegnać.-oznajmiła wchodząc do salonu do chłopców. Słyszałam jak się z każdym żegna, potem przyszła do mnie i pocałowała mnie w policzek. Odprowadziłam ja razem z  chłopcami do drzwi.
-do zobaczenia!-krzyknęliśmy to równocześnie na co się zaśmialiśmy.
- do zobaczenia.
_________________________
Przepraszam! Przepraszam! Przepraszam że tyle musieliście czekać. Nie miałam weny. Szczerze- zawaliłam to opowiadanie. Źle to zrobiłam. Och nienawidzę się za to. I przepraszam że taki krótki ale jak już pisałam wyżej nie, miałam weny. To wszystko jest takie chaotyczne. 

poniedziałek, 24 lutego 2014

Uwaga!

Jestem z siebie dumna. Pomogłam zrobić koleżance bloga i mi wyszło. Czytaliście że Harry ma mieć ustawkę z Selincią? (Seleną Gomez) Jeżeli to prawda to ja tam do nich pojadę(Modest) i pozabijam. Pomożecie? Zmieniłam wygląd mojego blog, jak zauważyliście. No to tyle. Kolejny rozdział postaram się napisać w najbliższym czasie.
Buziaczki
Mrs. Styles

niedziela, 23 lutego 2014

rozdział 23

Drugi rozdział pisany na telefonie. Wrażenia opisujące w komentarzach.
______________________
,, Łączy cię coś z Harrym? Widziałam jak na niego patrzysz."
Tu mnie ma...
~~*~~
Nie wiedziałam co jej odpowiedzieć. Tak oficjalnie jeszcze ze sobą nie chodzimy. Wyznaliśmy sobie miłość. Więc w czym problem? No właśnie.
,, Nie wiem"
,, jak to? Nie rozumiem"
  Ja na jej punkcie też bym nie rozumiała. 
,, Wyznaliśmy sobie miłość. Ale to wszystko wydało się tak... chaotyczne. Napisał mi list w którym wyznał mi że mnie kocha. Tak mnie to wzruszyło że powiedziałam że też go kocham ale nie jestem pewna..."
,, w jakim sensie " nie jesteś pewna"? Albo się kocha albo nie."
   Gdyby to było takie proste.
,, ty nie znasz mojej historii. Ja miałam chłopaka, ale umarł. Nie będę się zagłębiała w szczegóły do tej pory boli mnie to gdy o tym mówię. Przeszłam straszną traumę po jego śmierci, bałam się przyszłości. Teraz boję się czy będę wystarczająco dobra dla Harrego. Co jeżeli..." Nie dane było mi dokończyć bo Pezz położyła mi palec na ustach żebym się zamknęła.
,, wyrzuć to sobie z głowy"
   Pokiwałam na znak akceptacji.  Zdjęła swój palec z moich ust.
,, Może chcesz pozwiedzać dom? Szczerze mówiąc to ja sama ledwo go ogarniam"
  Zaśmiała się, ale pokiwała głową. Wyszłyśmy z mojego pokoju i skierowałyśmy się do końca korytarza. Zajrzałyśmy do ostatnich drzwi na korytarzu ku mojemu zdziwieniu była to wielka hala a w niej fortepian. Pisnęłam ze szczęścia i podbiegłam do instrumentu. Przejechałam palcami po klawiaturze. Fortepian był nastrojony, co mnie bardzo zdziwiło. Spojrzałam jeszcze raz na klawiaturę. Przygotowałam się, położyłam dłonie na instrumencie i zaczęłam grać mój ulubiony utwór na fortepian. Dawno nie grałam. Perrie usiadła obok mnie na stołku przyglądając się moim zwinnym palcom. Przejścia nie były idealne ale też nie najgorsze. Po skończeniu grania utworu Pezz zaczęła klaskać.
,, Dziękuję" powiedziałam a moją twarz oblał rumieniec. ,, a ty coś umiesz?"
,, Nie tyle co ty"
,, przesadzasz, zagraj" rozkazałam.
,, Ale jedyne co umiem to prostą melodię która idzie tak..."  i zaczęła grać. Znam to. Można to zagrać na dwie ręce. A ze względu na to że znam akompaniament to dołączyłam się. Fajnie brzmi. Skończyłyśmy grać dumne z siebie. Dawno nie grałam. Tęskniłam za tym. Wyszłyśmy z pokoju z fortepianem i poszliśmy do pokoju na przeciwko. Co było w środku bardzo mnie zszokowało. W pokoju było...
__________________________
 Boże jestem niezadowolona z tego opowiadania zrobiłam to zbyt chaotycznie. Chciałabym zacząć pisać drugiego bloga konkretnie nie mam na niego pomysłu no ah he się postaram. O  raczej nie będzie na bloggerze, mówiłam wam wcześniej. Komentujcie, obserwujcie, czytajcie i co tam jeszcze chcecie.

sobota, 22 lutego 2014

rozdział 22.

Gdy wyszłam z łazienki zauważyłam Nialla już gotowego do wyjścia. Zgasiłam światło w łazience i wyjęłam telefon z tylnej kieszeni sukienek i zadzwoniłam po taxi. Wzięłam Nialla pod rękę i zeszliśmy na dół. Niall oddał kluczyk od pokoju w recepcji. Czekaliśmy na taksówkę jakieś pięć minut aż w końcu przyjedzie.
***
Weszliśmy do domu i do naszych uszu dotarł śmiech więcej niż dwóch osób. Chyba usłyszałam dziewczęcy śmiech. Zdjęłam w pośpiechu buty i podreptałam do salonu. Na kanale siedzieli chłopcy. Obok Zayna siedziała jakaś blondynka.  Miała na sobie kwiecistą koszulę i czarne skórzane legginsy.Wyglądała na miłą.  przywitałam się z dziewczyną. Okazało się że ma na imię Perrie i jest nową dziewczyną Zayna.  Gdy do salonu wszedł Niall każda para oczu zwróciła się na niego. On też nie znał Perrie.
,, a więc mój braciszku to jest Perrie, Nowa dziewczyna Zayna. Perrie" zwróciłam się do dziewczyny ,, to jest Niall mój kochany brat."
,, miło mi poznać" uśmiechnęła się blondynka przyjaźnie do Nialla. Odetchnęłam głęboko.
,, co oglądacie?" Zalałam po chwili"
,, szczerze mówiąc nie wiem. Prawie cały film chłopaki coś gadał lub  żartowaliśmy" zawitała się Perrie. Jest urocza. Ciekawe gdzie się poznali? Weszłam do kuchni i krzyknęła do Perrie czy chce coś do picia, jednak nie odpowiedziała tylko przyszła do kuchni i poprosiła herbatę z cytryną.  Zrobiłam dwie herbaty i poszliśmy na górę do mojego pokoju. Zaczęłam wypytywać Pezz o szczegóły jej związku z Zaynem m.in. jak i kiedy się poznali, odpowiedź na to pytanie mnie trochę zszokowała bo poznali się w szpitalu podczas mojego pobytu w nim.
,, Gdzie byliście na pierwszej randce?" Nie dałam jej spokoju.
,, Byliśmy w parku, złożył nas deszcz i Zayn się przeziębił i nie mieliśmy jak się spotkać. Ale wiem że go kocham a on mnie. Przeczucie. Teraz ja zadam pytanie"
,, Wall śmiało" odpowiedziałam z szerokim 
ufam meczem na ustach. 
,, Łączy cię coś z Harrym. Widziałam jak na niego patrzysz..."
Tu mnie ma... 


tU
                                     

czwartek, 20 lutego 2014

Rozdział 21

Po około dwóch godzinach oglądania filmu postanowiliśmy iść na spacer i przy okazji kupić maseczki na twarz. Żaryn ma jedną Ale powiedział że ona nie nadaj się do użycia, czy jakoś tak. Nie wiem nie słuchałam go gdy to mówił, włączyłam się na jego słowa, myślałam o słodkim Hazzusie który tak słodko spał w moim łóżku. A właśnie,  łóżko=najlepsza rzecz jaką mógł wymyśleć człowiek. Czasami lubię poleniuchować jednak nie potrafię leżeć bezczynnie, zwłaszcza że w domu jest piątka chłopaków którzy mają bujną wyobraźnię. Potknęłam się o nieustającą kamień. Upadła bym gdyby nie Zayn. Złapał mnie za ramiona podtrzymujące mnie przed upadkiem.
-Kurwa-wymamrotałam stając już prosto patrząc w oczy Mulata.
-Nie ma za co- skwitował z nutą sarkazmu.
-Ni to miałam na myśli- zaczęłam się bronić ,, chodzi mi o to, że już drugi raz w tym dniu się potykam"
-Spoko, czasami warto patrzeć pod nogi- zaśmiał się. Natknęłam coś nie wyraźnie, jednak on tego chyba nie usłyszał. Po chwili spacerku doszliśmy do sklepu z farbami. Na mój widok pracownicy uśmiechnęła się pogodnie. Chyba ucieszyło się że przyprowadziłam nowego klienta. Gdy doszliśmy do działu z farbami i maskami zagadnęłam do Zayna.
-byłeś już ?
-tak- szepnął zachrypniętym głosem.
 Nie chciało mi się ciągnąć tej rozmowy najwyraźniej oboje nie mieliśmy ochoty ciągnąć tej bezsensownej rozmowy. Oboje wzięliśmy po trzy maseczki i skierowaliśmy się do kasy.  Zapłaciliśmy i wyszliśmy. chciałam się znaleźć jak najszybciej w domu, porozmawiać z Harrym, sprawdzić co z Niall'em. Weszliśmy do domu w salonie siedział Harry a obok niego siedział blady ja ściana Louis i Liam. Podeszłam do Harry'ego i przywitałam go całusem w policzek tak samo jak resztę chłopaków.
-Chłopaki, widzę że wczoraj był nie zły melanż, skoro ledwo siedzicie-uniosłam brew do góry. Spojrzeli po sobie i znowu skierowali wzrok w moją stronę.
-Noo-odpowiedział Louis, wlepiając wzrok w reklamówkę z maseczkami w mojej ręce- co to jest?
-To maski- wyprzedził mnie Zayn.
-Po co ?-tym razem zapytał Liam.
-Bo malowałam po ścianach i ich nie miałam, musiałam używać mojej bandamki.
-Malowałaś ściany, przecież noc nie widziałem w twoim pokoju.
-Co robiłeś u niej w pokoju?-zapytał Zayn.
-Nieważne-odpowiedziałam wymijająco.
-To skoro tak to gdzie malowałaś?
-Na poddaszu.
-To my mamy poddasze?-zapytał zdziwiony Louis. Spojrzałam na niego rozbawiona.
-Tak, chyba musiałeś dość dużo wypić skoro nie pamiętasz pokoi w swoim domu.
-A no tak, sam zaprojektowałem strych.
   Roześmialiśmy się w niebo głosy.  Chłopcy uparli się żebym im pokazała co namalowałam. Pozwoliłam im ale uprzedziłam że ja nie idę. Po chwili zniknęli za drzwiami do hali. Poszłam do swojego pokoju rozpakować i schować maski w odpowiednim miejscu. Po schowaniu owych masek, postanowiłam wziąć prysznic. Wyjęłam ubranie na zmianę i weszłam do łazienki. Zdjęłam ubranie i weszłam pod prysznic. Ciepłe strumienie wody otuliły moją skórę. Każda kropla wody to dla mnie chwila ukojenia. Każde uderzenie kropli o posadzkę to muzyka dla moich uszu. Czysta wyszłam, niechętnie, spod prysznica i zaczęłam zakładać czyste ubranie. Rozczesałam włosy, zrobiłam lekki makijaż, umyłam zęby i wyszłam z łazienki. Podeszłam do łóżka i usiadłam na nim. Muszę zadzwonić do Niall'a kiedy przyjedzie. Wyjęłam telefon z tylnej kieszeni spodni i wybrałam numer do mojego brata.
Pierwszy sygnał. Cisza.
Drugi sygnał. cisza.
-Halo?- usłyszałam zachrypnięty głos mojego brata.
-Niall. Wszystko w porządku?-zapytałam. Bardzo się o niego martwię, jego głos brzmi jakby płakał.
-Nie.
-Przyjechać po ciebie?
-Tak.
-Dobra czekaj. A tak w ogóle gdzie jesteś?
Podał mi swój adres i rozłączył się Wrzuciłam telefon do tylnej kieszeni moich spodenek. Wzięłam małą torebkę i spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy. Zeszłam na dół gdzie zastałam chłopaków jedzących resztki z naszego obiadu.
-Gdzieś idziesz?-zapytał Liam.
-Tak, jadę o Niall'a. Chyba nie da rady przyjechać sama. A nawet jakby dał to i tak bym mu nie pozwoliła wydawał się roztrzęsiony rozmawiając ze mną przez telefon.-sięgnęłam po torebkę która położyłam na podłodze-Dobra pa.-krzyknęłam na odchodne i wyszłam. Zamówiłam taksówkę i byłam zmuszona na nią poczekać. Po pięciu minutach podjechała pod bramę.  Wsiadłam i powiedziałam adres pod który ma mnie zawieźć. Po około dwudziestu minutach w korku dojechaliśmy pod wyznaczony adres. Przede mną stał wielki hotel. Weszłam przez wielkie szklane drzwi i podeszłam do recepcjonistki. Jej tlenione blond włosy dobrze się zlewała z jej jasnymi brwiami.
-Dzień dobry-przywitała się radośnie.
-Dzień dobry. Szukam Niall'a Horana.
-A kim pani jest pan Horan nie życzy sobie nikogo widzieć.
-Jestem jego siostrą. Maddie Horan. Zadzwonił po mnie żebym po niego przyjechała.
-Dobrze. piętro drugie pokój numer 169.
-Dziękuję.
   Powędrowałam do pokoju Niall'a. Zapukałam kilka razy zanim ktoś mi je otworzył. W drzwiach stał Niall w kiepskim stanie. Miał potargane włosy i podkrążone oczy. Chyba nie przespał całej nocy. Nie czekając na reakcje Niall'a wparowałam do pokoju, zamknęłam drzwi i spojrzałam na Niall'a.
-Maddie-szepnął łamiącym się głosem. Nie mogłam znieść jego widoku i stanu więc go przytuliłam.
-Co się stało?-zapytałam nadal wtulona w niego.
-Ona mnie zdradziła...-wyszeptał w moje włosy.
-Co za...-nie wiedziała  jakiego słowa na nią użyć- szmata.
   Odsunął się ode mnie. W jego oczach mogłam dostrzec smutek. W kącie jego oka dostrzegłam również łzę. Po chwili się całkowicie rozpłakał.
-Niall nie płacz, bo zaraz ja się..- nie dokończyłam bo się rozpłakałam. Szlochaliśmy oboje wtuleni w siebie.
-Czemu płaczesz?-zapytał patrząc na mnie swoimi załzawionymi oczami.
-Bo ty mnie do tego doprowadziłeś.
-Widać mamy więcej wspólnego niż mi się wydawało-zaśmiał się.
 Przytaknęłam ze śmiechem.
-Przez ciebie się rozmazałam.-zaśmiałam się- muszę się ogarnąć w łazience. Spakuj wszystko jeżeli coś masz do spakowania.
-Ok.
  Poszłam do łazienki i poprawiłam makijaż.
_______________________________________________
Przepraszam że tak długo nie dodawałam ale dostałam nowy telefon i od dzisiaj będę na nim pisała więc od razu uprzedzam:
1. Zamiast myślników wypowiedzi bohaterów będę pisała w cudzysłowie.
2. Będzie większa ilość błędów (chyba)
3.W ogóle nie będzie zdjęć, bo nie mogę wstawić.
4. W ogóle nie będzie myślników.
5. Będę czasami pisała na komputerze i wtedy będę miała okazje wstawić zdjęcia gify itp.
6. Będą bardziej szczegółowe opisy ubrań które będą nosili bohaterowie tego ff.
 A terasz taka informacja. Jeżeli dobrze pójdzie to zmienimy ( ja i koleżanka)  wygląd tego bloga. Będzie wtedy założony na tumblr. Ale to nie jest pewne. To są tylko założenia. Dziękuję i komentujcie. Proszę. To dla was tylko kilka uderzeń w klawiaturę, ona naprawdę nie gryzie. Czekam na co najmniej 3 komentarze pod najnowszym postem.