sobota, 22 lutego 2014

rozdział 22.

Gdy wyszłam z łazienki zauważyłam Nialla już gotowego do wyjścia. Zgasiłam światło w łazience i wyjęłam telefon z tylnej kieszeni sukienek i zadzwoniłam po taxi. Wzięłam Nialla pod rękę i zeszliśmy na dół. Niall oddał kluczyk od pokoju w recepcji. Czekaliśmy na taksówkę jakieś pięć minut aż w końcu przyjedzie.
***
Weszliśmy do domu i do naszych uszu dotarł śmiech więcej niż dwóch osób. Chyba usłyszałam dziewczęcy śmiech. Zdjęłam w pośpiechu buty i podreptałam do salonu. Na kanale siedzieli chłopcy. Obok Zayna siedziała jakaś blondynka.  Miała na sobie kwiecistą koszulę i czarne skórzane legginsy.Wyglądała na miłą.  przywitałam się z dziewczyną. Okazało się że ma na imię Perrie i jest nową dziewczyną Zayna.  Gdy do salonu wszedł Niall każda para oczu zwróciła się na niego. On też nie znał Perrie.
,, a więc mój braciszku to jest Perrie, Nowa dziewczyna Zayna. Perrie" zwróciłam się do dziewczyny ,, to jest Niall mój kochany brat."
,, miło mi poznać" uśmiechnęła się blondynka przyjaźnie do Nialla. Odetchnęłam głęboko.
,, co oglądacie?" Zalałam po chwili"
,, szczerze mówiąc nie wiem. Prawie cały film chłopaki coś gadał lub  żartowaliśmy" zawitała się Perrie. Jest urocza. Ciekawe gdzie się poznali? Weszłam do kuchni i krzyknęła do Perrie czy chce coś do picia, jednak nie odpowiedziała tylko przyszła do kuchni i poprosiła herbatę z cytryną.  Zrobiłam dwie herbaty i poszliśmy na górę do mojego pokoju. Zaczęłam wypytywać Pezz o szczegóły jej związku z Zaynem m.in. jak i kiedy się poznali, odpowiedź na to pytanie mnie trochę zszokowała bo poznali się w szpitalu podczas mojego pobytu w nim.
,, Gdzie byliście na pierwszej randce?" Nie dałam jej spokoju.
,, Byliśmy w parku, złożył nas deszcz i Zayn się przeziębił i nie mieliśmy jak się spotkać. Ale wiem że go kocham a on mnie. Przeczucie. Teraz ja zadam pytanie"
,, Wall śmiało" odpowiedziałam z szerokim 
ufam meczem na ustach. 
,, Łączy cię coś z Harrym. Widziałam jak na niego patrzysz..."
Tu mnie ma... 


tU
                                     

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz