Po około dwóch godzinach oglądania filmu postanowiliśmy iść na spacer i przy okazji kupić maseczki na twarz. Żaryn ma jedną Ale powiedział że ona nie nadaj się do użycia, czy jakoś tak. Nie wiem nie słuchałam go gdy to mówił, włączyłam się na jego słowa, myślałam o słodkim Hazzusie który tak słodko spał w moim łóżku. A właśnie, łóżko=najlepsza rzecz jaką mógł wymyśleć człowiek. Czasami lubię poleniuchować jednak nie potrafię leżeć bezczynnie, zwłaszcza że w domu jest piątka chłopaków którzy mają bujną wyobraźnię. Potknęłam się o nieustającą kamień. Upadła bym gdyby nie Zayn. Złapał mnie za ramiona podtrzymujące mnie przed upadkiem.
-Kurwa-wymamrotałam stając już prosto patrząc w oczy Mulata.
-Nie ma za co- skwitował z nutą sarkazmu.
-Ni to miałam na myśli- zaczęłam się bronić ,, chodzi mi o to, że już drugi raz w tym dniu się potykam"
-Spoko, czasami warto patrzeć pod nogi- zaśmiał się. Natknęłam coś nie wyraźnie, jednak on tego chyba nie usłyszał. Po chwili spacerku doszliśmy do sklepu z farbami. Na mój widok pracownicy uśmiechnęła się pogodnie. Chyba ucieszyło się że przyprowadziłam nowego klienta. Gdy doszliśmy do działu z farbami i maskami zagadnęłam do Zayna.
-byłeś już ?
-tak- szepnął zachrypniętym głosem.
Nie chciało mi się ciągnąć tej rozmowy najwyraźniej oboje nie mieliśmy ochoty ciągnąć tej bezsensownej rozmowy. Oboje wzięliśmy po trzy maseczki i skierowaliśmy się do kasy. Zapłaciliśmy i wyszliśmy. chciałam się znaleźć jak najszybciej w domu, porozmawiać z Harrym, sprawdzić co z Niall'em. Weszliśmy do domu w salonie siedział Harry a obok niego siedział blady ja ściana Louis i Liam. Podeszłam do Harry'ego i przywitałam go całusem w policzek tak samo jak resztę chłopaków.
-Chłopaki, widzę że wczoraj był nie zły melanż, skoro ledwo siedzicie-uniosłam brew do góry. Spojrzeli po sobie i znowu skierowali wzrok w moją stronę.
-Noo-odpowiedział Louis, wlepiając wzrok w reklamówkę z maseczkami w mojej ręce- co to jest?
-To maski- wyprzedził mnie Zayn.
-Po co ?-tym razem zapytał Liam.
-Bo malowałam po ścianach i ich nie miałam, musiałam używać mojej bandamki.
-Malowałaś ściany, przecież noc nie widziałem w twoim pokoju.
-Co robiłeś u niej w pokoju?-zapytał Zayn.
-Nieważne-odpowiedziałam wymijająco.
-To skoro tak to gdzie malowałaś?
-Na poddaszu.
-To my mamy poddasze?-zapytał zdziwiony Louis. Spojrzałam na niego rozbawiona.
-Tak, chyba musiałeś dość dużo wypić skoro nie pamiętasz pokoi w swoim domu.
-A no tak, sam zaprojektowałem strych.
Roześmialiśmy się w niebo głosy. Chłopcy uparli się żebym im pokazała co namalowałam. Pozwoliłam im ale uprzedziłam że ja nie idę. Po chwili zniknęli za drzwiami do hali. Poszłam do swojego pokoju rozpakować i schować maski w odpowiednim miejscu. Po schowaniu owych masek, postanowiłam wziąć prysznic. Wyjęłam ubranie na zmianę i weszłam do łazienki. Zdjęłam ubranie i weszłam pod prysznic. Ciepłe strumienie wody otuliły moją skórę. Każda kropla wody to dla mnie chwila ukojenia. Każde uderzenie kropli o posadzkę to muzyka dla moich uszu. Czysta wyszłam, niechętnie, spod prysznica i zaczęłam zakładać czyste
ubranie. Rozczesałam włosy, zrobiłam lekki makijaż, umyłam zęby i wyszłam z łazienki. Podeszłam do łóżka i usiadłam na nim. Muszę zadzwonić do Niall'a kiedy przyjedzie. Wyjęłam telefon z tylnej kieszeni spodni i wybrałam numer do mojego brata.
Pierwszy sygnał. Cisza.
Drugi sygnał. cisza.
-Halo?- usłyszałam zachrypnięty głos mojego brata.
-Niall. Wszystko w porządku?-zapytałam. Bardzo się o niego martwię, jego głos brzmi jakby płakał.
-Nie.
-Przyjechać po ciebie?
-Tak.
-Dobra czekaj. A tak w ogóle gdzie jesteś?
Podał mi swój adres i rozłączył się Wrzuciłam telefon do tylnej kieszeni moich spodenek. Wzięłam małą torebkę i spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy. Zeszłam na dół gdzie zastałam chłopaków jedzących resztki z naszego obiadu.
-Gdzieś idziesz?-zapytał Liam.
-Tak, jadę o Niall'a. Chyba nie da rady przyjechać sama. A nawet jakby dał to i tak bym mu nie pozwoliła wydawał się roztrzęsiony rozmawiając ze mną przez telefon.-sięgnęłam po torebkę która położyłam na podłodze-Dobra pa.-krzyknęłam na odchodne i wyszłam. Zamówiłam taksówkę i byłam zmuszona na nią poczekać. Po pięciu minutach podjechała pod bramę. Wsiadłam i powiedziałam adres pod który ma mnie zawieźć. Po około dwudziestu minutach w korku dojechaliśmy pod wyznaczony adres. Przede mną stał wielki hotel. Weszłam przez wielkie szklane drzwi i podeszłam do recepcjonistki. Jej tlenione blond włosy dobrze się zlewała z jej jasnymi brwiami.
-Dzień dobry-przywitała się radośnie.
-Dzień dobry. Szukam Niall'a Horana.
-A kim pani jest pan Horan nie życzy sobie nikogo widzieć.
-Jestem jego siostrą. Maddie Horan. Zadzwonił po mnie żebym po niego przyjechała.
-Dobrze. piętro drugie pokój numer 169.
-Dziękuję.
Powędrowałam do pokoju Niall'a. Zapukałam kilka razy zanim ktoś mi je otworzył. W drzwiach stał Niall w kiepskim stanie. Miał potargane włosy i podkrążone oczy. Chyba nie przespał całej nocy. Nie czekając na reakcje Niall'a wparowałam do pokoju, zamknęłam drzwi i spojrzałam na Niall'a.
-Maddie-szepnął łamiącym się głosem. Nie mogłam znieść jego widoku i stanu więc go przytuliłam.
-Co się stało?-zapytałam nadal wtulona w niego.
-Ona mnie zdradziła...-wyszeptał w moje włosy.
-Co za...-nie wiedziała jakiego słowa na nią użyć- szmata.
Odsunął się ode mnie. W jego oczach mogłam dostrzec smutek. W kącie jego oka dostrzegłam również łzę. Po chwili się całkowicie rozpłakał.
-Niall nie płacz, bo zaraz ja się..- nie dokończyłam bo się rozpłakałam. Szlochaliśmy oboje wtuleni w siebie.
-Czemu płaczesz?-zapytał patrząc na mnie swoimi załzawionymi oczami.
-Bo ty mnie do tego doprowadziłeś.
-Widać mamy więcej wspólnego niż mi się wydawało-zaśmiał się.
Przytaknęłam ze śmiechem.
-Przez ciebie się rozmazałam.-zaśmiałam się- muszę się ogarnąć w łazience. Spakuj wszystko jeżeli coś masz do spakowania.
-Ok.
Poszłam do łazienki i poprawiłam makijaż.
_______________________________________________
Przepraszam że tak długo nie dodawałam ale dostałam nowy telefon i od dzisiaj będę na nim pisała więc od razu uprzedzam:
1. Zamiast myślników wypowiedzi bohaterów będę pisała w cudzysłowie.
2. Będzie większa ilość błędów (chyba)
3.W ogóle nie będzie zdjęć, bo nie mogę wstawić.
4. W ogóle nie będzie myślników.
5. Będę czasami pisała na komputerze i wtedy będę miała okazje wstawić zdjęcia gify itp.
6. Będą bardziej szczegółowe opisy ubrań które będą nosili bohaterowie tego ff.
A terasz taka informacja. Jeżeli dobrze pójdzie to zmienimy ( ja i koleżanka) wygląd tego bloga. Będzie wtedy założony na tumblr. Ale to nie jest pewne. To są tylko założenia. Dziękuję i komentujcie. Proszę. To dla was tylko kilka uderzeń w klawiaturę, ona naprawdę nie gryzie. Czekam na co najmniej 3 komentarze pod najnowszym postem.