niedziela, 2 lutego 2014

Rozdział 17


Harry's POV:
Piosenka mi jakoś nie szła więc postanowiłem napisać list. Pisałem go z godzinę, no dobra może mniej. Po zapisaniu większości kartki, wyjąłem białą kopertę z szuflady w moim biurku. Schowałem ostrożnie kartkę żeby się nie pogniotła. Wstałem i podszedłem do drzwi i z mieszanymi uczuciami nacisnąłem klamkę. Uchyliłem drzwi tak żebym mógł wychylić głowę i sprawdzić czy ktoś idzie. Pusto. Chłopaki podobno są na jakiejś imprezie, a Niall u Emmy pewnie wróci jutro wieczorem. Wyszedłem na korytarz, podszedłem do drzwi do pokoju Maddie. Wsunąłem kopertę, zapukałem kilka razy i odszedłem do pokoju.
Maddie;s POV:
 Leżałam na łóżku tępo wpatrując się w sufit. Rozmyślałam nad tym co czuję do Harry'ego. Zawsze gdy jest w pobliżu czuję motyle w brzuchu. Jezu... ja się chyba zakochałam. Nagle do mojego pokoju rozległo się pukanie, podskoczyłam przestraszona i podeszłam do drzwi. Otworzyłam je lecz na korytarzu nikogo nie było. Zamknęłam drzwi, a moją uwagę przykuła biała koperta, kucnęłam i odwróciłam ją sprawdzając nadawcę, list był od Harry'ego. Nie wstając rozdarłam kopertę nie przejmując się ścinkami opadającymi na podłogę. Teraz liczył się tylko list i jego treść. A było w nim napisane:
Chcę ci powiedzieć że gdy cię poznałem poczułem coś do ciebie. Na początku nie wiedziałem co to może być. Lecz teraz już wiem...
Podczas twojego wypadku martwiłem się o ciebie jak o nikogo innego.
Chciałem Ci to powiedzieć w innej formie, no ale jak widzisz poetą nie jestem, nawet listu nie potrafię napisać.
Piszę ten list bo chcę ci powiedzieć że... Kocham Cię.
Kochany Loczek
Harry
Ps- jeżeli nie czujesz tego samego co ja- zapukaj w moje drzwi lub po prostu nie przychodź. A jeżeli tak-nie pukaj.
Po przeczytaniu tego listu łzy stanęły mi w oczach. Teraz też jestem pewna. Zostawiłam list na łóżku i pobiegłam do pokoju Harry'ego, nie zapukałam. Harry siedział na skraju łóżka, łokcie oparł na kolanach. Podtrzymywał rękoma głowę i patrzył na podłogę. Gdy zamknęłam za sobą drzwi podniósł powoli, spojrzał na mnie z nadzieją w oczach. Podszedł do mnie żwawym krokiem. Spojrzeliśmy sobie głęboko w oczy, odetchnęliśmy głęboko. Uśmiechnął się szerzej.
-Kocham Cię-wyszeptał.
-Ja ciebie też.
   Zbliżył się do mnie nie pewny mojej reakcji. Nie mogą dłużej czekać, pocałowałam go.
(mimo że są inne postacie na gifie to on/e będą opisywały głównych bohaterów-przyp.autora).
Niespodziewanie Harry mnie podniósł. Naprawdę go kocham.
Oderwaliśmy się od siebie i ponownie głęboko spojrzeliśmy sobie w oczy. Postawił mnie na ziemi delikatnie.
-Nie mogłem ci tego nie powiedzieć-zaczął-chciałem żebyś wiedziała...-nie pozwoliłam mu dokończyć bo znowu go pocałowałam.
-Też Cię kocham-podsumowałam. Zaśmialiśmy się. Niespodziewanie zaburczało i w brzuchu. 
-chyba ktoś tu jest głodny...-zaśmiał się Harry. Co jak co ale głodna byłam. Pokiwałam główą-swoją drogą też zgłodniałem.
-To chodź masz ochotę na tacos?-zapytałam jak byliśmy w kuchni.
-Dobra tylko że ja robię-ostrzegł.
-Ale mam ci pomagać- zaczął wzdychać. Nie przejęłam się. Podeszłam do lodówki i wyjęłam potrzebne rzeczy. Po półgodzinie zajadaliśmy się tacos. Harry potrafi dobrze gotować. Po zjedzeniu tacos włożyliśmy brudne naczynia do zmywarki i poszliśmy do salonu oglądać telewizję bo jak na razie nie nic porobić. Poza tym uwielbiam spędzać każdą chwilę z Harrym.  W telewizji nie było nic ciekawego więc poszliśmy do pokoju Harru'ego obejrzeć coś na laptopie. 
-Co chcesz oglądać?-zapytał przeglądając płyty- mam Titanica, czas na miłość, I że cię nie opuszczę i pamiętnik.
   Chwilę się zastanawiałam co wybrać.
-Mam  ochotę na Titanica.
-To super- włączył film na laptopie. I zaczęliśmy oglądać. Oczywiście ja jak to ja popłakałam się. No cóż ten film jest taki smutny, zwłaszcza koniec... Ale kątem oka zobaczyłam że Harry też się trochę popłakał. Jest nie tylko ja płaczę na Titanicu. Co za ulga. Jednak to nie był koniec bo obejrzeliśmy jeszcze jeden film tylko że tytułu nie pamiętam. 
_____________________________________________________
Przepraszam że tak długo nie dodawałam ale siostra miała koleżanki na nocowaniu i cały czas miały laptopa, a drugiego miał mój brat. Ale jak był wolny to ja czytałam książki. Przeczytała 3 w ciągu czterech dni, a one miały po 300-400 stron, były tej samej autorki. Jakby ktoś chciał to ona nazywa się Katarzyna Berenik Miszczuk-Wilk, wilczyca, ja diablica, ja-anielica, ja potępiona(tych nie czytałam) i Druga szansa(czytałam wilka, wilczycę i drugą szansę). Polecam. PS to nie jest reklama.
CZYTASZ=KOMENTUJESZ, PLISS.

1 komentarz:

  1. Świetny rozdział <3
    Bardzo mi się podoba :3

    A jeśli masz chwile czasu to zapraszam do mnie ;p
    http://takingchancesharrystyles.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń