Po obejrzeniu filmu Maddie powiedziała że jest zmęczona i idzie spać. Po jej wyjściu od razu wziąłem prysznic i poszedłem spać. W nocy obudził mnie krzyk. Wstałem na równe nogi. Na początku się trochę zatoczyłem z powodu osłabionych chwilowo mięśni. Wyszedłem na korytarz sprawdzić skąd dobiega krzyk. Jeszcze jeden ten sam krzyk. Pochodził z pokoju Maddie. Co jeżeli jej porywacz ją znalazł, i jeszcze z nią nie skończył? Lepiej mieć dobre myśli, chociaż jak można mieć dobre myśli gdy twoja miłość właśnie zostaje porywana lub gorzej? No właśnie. Wbiegłem do jej pokoju. Leżała na podłodze i się motała. Nagle z jej ust wydostał się ponowny krzyk. Z jednej strony cieszyłem się że nikt nie wtargnął do jej pokoju i nie robi jej krzywdy, a z drugiej- jej krzyk boli mnie tak samo jak ją. Podszedłem do niej i zacząłem próbować ją budzić. Jednak nic nie pomagało. Krzyczałem jej imię próbując ją obudzić jednak nic. Nie pewny co mam zrobić po prostu ją przytuliłem. Przestała się już motać i krzyczeć. Chyba usłyszałem jej szloch. Nie wypuściłem jej z mojego uścisku, chciałem ją trzymać jak najdłużej i jak najbliżej. Pocałowałem ją w czubek głowy. Pociągnęła nosem. Odsunęła się ode mnie tak że widziałem jej oczy.
-Dziękuję-wyszeptała patrząc mi w oczy. Kciukiem starłem jej łzę która samotnie spływałą po jej policzku.
-Co ci się śniło?-wyszeptałem trochę głośniej. Przez chwilę nie wiedziała co powiedzieć ale po chwili odpowiedziała:
-Widziałam tam dziewczynę ale stała do mnie plecami. Obok niej stał jakiś mężczyzna. Patrzył na mnie, tak... dziwnie. Po chwili podszedł do mnie z nożem w ręku. Nie wiedziałam co robić chciałam uciekać. Jednak nie mogłam byłam tak jakby sparaliżowana. Nie mogłam krzyczeć, choć chciałam. Kucnął obok mnie i zaczął mówić okropne rzeczy...
-Jakie rzeczy?-przerwałem jej.
-chce mi zrobić krzywdę, miał już inne przypadki takich jak ja, postąpi tak samo jak z innymi.
Widząc w jakim jest stanie, że jak powie jeszcze jedno słowo to się rozpłacze, przytuliłem ją. Nie chciałem więcej tego słuchać.
-Nie musisz nic mówić. Jestem z tobą i nic tego nie zmieni.
-Zostaniesz ze mną dopóki nie zasnę?-zapytała niepewnie.
-Dobrze.
Położyliśmy się na łóżku. Maddie wtuliła się w mój tors a ja ją objąłem ramieniem. oddychała już spokojnie. Zasnęliśmy wtuleni w siebie.
_____________________________________________
Przepraszam że tak długo nie dodawałam ale nie miałam dostępu do lapka i nie miałam jak napisać. We wtorek mam urodzinki, tata kupuje mi telefon. Ale się cieszę. W komentarzach piszcie kogo najbardziej lubicie z 1D?
DOLICZYMY SIĘ DO 3 KOMENTARZY?
Harryy ;* / Perrie
OdpowiedzUsuń