***Oczami Maddie***
NIESTETY obudziła mnie pielęgniarka żebym przeniosła się na swoje łóżko, bo muszę iść na ostatnie badanie. Ale nigdzie nie znalazłam Lux, pielęgniarka mi wytłumaczyła że już jest w domu. Niechętnie zwlokłam się z łóżka i poszłam kuśtykając na swoje.
-Dzisiaj zdejmujemy pani bandaż.
-Wreszcie-burknęłam nakrywając się kołdrą.
-musi pani się oszczędzać. Wiem że pani jest w drużynie piłkarskiej, ale musi pani na jakiś czas wziąć od niej wolne.
Po tych słowach zatkało mnie. Czemu ona mi to mówi. Nie pamiętam za dużo z meczów. Wiem że mieliśmy kwalifikacje do Londynu i... dalej film mi się urywa. W razie czego do mnie zadzwoni Berka lub trener. Po badaniach i zdjęciu bandaży miałam podpisać wypis.
-Proszę podpisać tu-instruował lekarz. Szybkim ruchem podpisałam.-dziękuję. Jest pani wolna.
-Dziękuję.
Wreszcie wolna. Kierując się do wyjścia wpadłam na jakąś dziewczynę. Podniosłam głowę i zobaczyłam dziewczynę która była lekko zdezorientowana.
-Cześć. Sorry-przeprosiłam
-Nic się nie stało, też dzisiaj chodzę z głową w chmurach.
-Cieszę się że nie jestem sama-zaśmiałyśmy się. Zakłopotana wyciągnęła rękę w moją stronę.
-Veronica.-przedstawiła się.
-Madeline ale mów mi Maddie.Skądś cię kojarzę. Ale nie wiem skąd.
-Poznałaś mnie na półfinałach. Rzuciłam w ciebie pluszakiem.
-aha. Może wybierzemy się na lody?-zaproponowałam.
-Jasne. Teraz?
-Nie koniecznie, jak ci nie pasuje to możemy kiedy indziej.
-nie mi to pasuje.
-To chodźmy.
Ruszyłyśmy przez park. Nagle mój telefon się rozdzwonił*. Wyjęłam go z kieszeni i zobaczyłam na wyświetlaczu Harry.Przeprosiłam Veronicę i odebrałam
-Halo?-zaczęłam.
-Maddie! -tak krzyknął że musiałam odchylić słuchawkę od ucha- Gdzie ty jesteś?
-Jestem w parku z Veronicą idziemy na lody.
-Czemu nas nie poinformowałaś?-zapytał już spokojniejszy-Niall tutaj od zmysłów odchodzi.
-Przepraszam, po prostu zapomniałam. Jak będę chciała wracać to do ciebie zadzwonię, bo nadal nie pamiętam gdzie mieszkamy, Ok?
-Ok, o cześć.
-Mhm, cześć-rozłączyłam się. Podeszłam do Veronici, a ona zaczęła mówić:
-powinnaś mieć jakąś ksywkę, krótką, łatwą w wymowie i może jakąś fikuśną?
-skąd ten pomysł-zapytałam rozbawiona, nawet sama nie wiem czym.
-Tak po prostu.
-aha, to jak już wymyślisz to daj mi znak.-pokazałam jej kciuk do góry. Gdy zauważyłam budkę z lodami podbiegłam do niej a Veronica zaraz za mną. Gdy byłam dzieckiem prawie codziennie jadłam lody. Zawsze lubiłam śmietankowe i waniliowe. Ludzie nie znają różnicy między waniliowymi a śmietankowymi. Waniliowe- są robione z wanilii a śmietankowe- ze śmietany i mleka, ale to nie znaczy że waniliowe są robione bez mleka i śmietany.
-Ja poproszę 3 gałki waniliowe, truskawkowe i może ciasteczkowe.-wydyszałam odpowiedź. Veronica złożyła zamówienie zaraz po mnie prawie takiem same tylko zamiast ciasteczka wzięła czekoladę. Gdy dostałyśmy swoje desery wybrałyśmy się na pierwszy lepszy plac zabaw na ławeczkę. Jadłyśmy swoje lody gdy nagle podbiegłą do mnie mała dziewczynka. Poznałam ją od razu.
-Lux!-krzyknęłam, oddałam lody Veronice i przytuliłam dziewczynkę. Wzięłam ją na kolana i odebrałam od mojej towarzyszki lody.
-Lux co tu robisz?-zapytałam wpatrując się w nią.
-Moja mama mnie tu przywiozła.-odpowiedziała dumnie. Spojrzałam na Veronicę na jej twarzy malowało się zdezorientowanie. więc postanowiłam jej wszystko wytłumaczyć.
-Veronica to jest Lux, poznałam ją w szpitalu, spędzałam z nią dużo czasu.
-Miło mi-przywitała się Veronica i podała Lux rękę. Dziewczynka podała jej swoją przyjaźnie się uśmiechając. Pogadałyśmy z Lux jeszcze chwilę gdy podeszła do nas jakaś pani.
-To moja mama-wyszeptała Lux. Postawiłam Lux na ziemię i wstałam. Kobieta która podeszła przywitała się:
-Dzień dobry. Mam nadzieję że Lux się nie narzucała za bardzo-popatrzyła na dziewczynkę z wyrzutem.
-Nie, ależ skąd. My się znamy bo w szpitalu ze sobą rozmawiałyśmy i się bardzo polubiłyśmy.-oznajmiłam.
-to dobrze, nawet nie znam twojego imienia.
-Madeline, ale można mi mówić Maddie.
-To dobrze Maddie-powiedziała z naciskiem na moje imię-wiedzę że naprawdę się polubiłyście. Słuchaj, mam dzisiaj dużo pracy może chciałabyś się zająć się Maddie do końca dnia? Zapłacę ci.
No to mnie zatkało.
-Oczywiście, nie mam nic przeciwko. To proszę dać mi swój numer, i w razie potrzeby zadzwonię.-ta oferta nie jest taka zła, spędzę dużo czasu z Lux i jeszcze mi za to zapłaci. Teraz brzmię trochę chamsko, no ale nie zła oferta.
-dobrze, tu masz moją wizytówkę-podała mi swoją wizytówkę- To do zobaczenia, ufam ci.-powiedziała na odchodne.
-Do widzenia.
Veronica spojrzała na mnie z podziwem nie wiem o co jej chodzi ale nie mam zamiaru o to pytać. Usiadłam z powrotem na ławkę wzięłam uradowaną dziewczynkę na kolana.
-ale się cieszę, spędzę z tobą cały dzień. Będziemy się bawić cały dzień.-zaczęła się coraz bardziej nakręcać ale na chwilę zrzedła jej mina- a ty w ogóle masz dom?
Zaśmiałam się razem z Veronicą.
-Tak mam. Mieszkam z bratem i fajnymi chłopakami. polubisz ich.-odpowiedziałam-chcesz liza?-zapytałam kierując loda, a raczej końcówkę loda, w stronę Lux Dziewczynka energicznie pokiwała głową i wzięła liza. Nagle Veronica podskoczyła z miejsca. Chyba sobie coś przypomniała.
-Kurw...czę- pohamowała się w porę bo Lux by usłyszała brzydkie słowo-zapomniałam że dzisiaj przyjeżdżają moi kuzyni. Muszę iść. Poradzisz sobie?-zapytała spoglądając na mnie z pytającym wzrokiem.
-Tak dam radę, Zdzwonimy się. To cześć.
-Cześć, Pa Lux.-pożegnała się i oddała swojego loda Lux-ja już nie mogę-powiedziała i puściła oczko. Uradowana dziewczynka wzięła loda i zaczęła go lizać.
-Chcesz iść do mojego domu poznać moich przyjaciół i braci?-zapytałam po chwili.
-Tak!-odkrzyknęła dziewczynka z resztkami lodów czekoladowych w kącikach ust. Zaśmiałam się pod nosem. wyjęłam telefon i wystukałam numer do Harry'ego. Odebrał po pierwszym sygnale.
-Halo?
-Cześć, Możesz po nas przyjechać?
-Po WAS?
-Tak po NAS-odpowiedziałam z takim samym naciskiem na ostarnie słowo.
-gdzie jesteście?
- W parku. Możemy wyjść przed szpital.
-Ok za pięć minut będę.
____________________________________________
*-Maddie ma telefon bo chłopaki jej przywieźli.
________________________________________________
Zastanawiam się czy nie zrobić tak że do każdego rozdziału dodawać zdjęcie, mówiące o wydarzeniach w rozdziale. Swoje opinie piszcie w komentarzach. Tak samo jak macie zastrzeżenia.Jak myślicie co będzie dalej? Hę? Proszę komentujcie, to daje mocnego kopa do pisania, dodawajcie się do obserwatorów, polecajcie innym itp.
Koffciam.
Olcia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz