-Cześć, w kuchni macie jedzenie-oznajmiłam, przywitali się i poszli do kuchni. Wzięłam swoje torby i poszłam do swojego pokoju. Skierowałam się do garderoby i zaczęłam rozpakowywać rzeczy które kupiłam. Ale fajne są te ubrania, gdyby nie Niall stałabym jeszcze w pierwszym sklepie i wybierała pomiędzy czarną sukienką a kremową z koronką, poszedł na kompromis-jak zwykle. Po rozpakowaniu usiadłam na łóżku z laptopem na nogach. Wreszcie się odprężę. Jest nowy odcinek mojego ulubionego serialu.
**Niall's POV**
Dzięki Maddie miałem ubranie na rocznicę, Emma to uwielbia jak wyglądam elegancko. Nie wiem dlaczego. Wziąłem resztę toreb i poszedłem do swojego pokoju. Schowałem garnitur do szafki i resztę ubrań tak żeby się nie pogniotły. Cieszę się że poszedłem z Maddie do sklepu, warto było na nią wydać te pieniądze. Spojrzałem na zegarek 16:00. Wow ale długo byliśmy na zakupach. Do spotkania z Emmą mam jeszcze dwie godziny. Za chwilę będę musiał się szykować na rocznicę. Postanowiłem wziąć szybki prysznic i umyć włosy. Zdążę. Po umyciu włosów, założyłem dresy żeby nie zamoczyć garnituru. Wysuszyłem włosy i skierowałem się do garderoby, wyjąłem garnitur i zacząłem się w niego ubierać. Gdy już miałem zapinać koszulę ktoś zapukał do mojego pokoju.
-Proszę-powiedziałem nie przestając zapinać koszuli.
-Cześć Niall-usłyszałem głos Maddie. Spojrzałem w jej stronę, stała przed drzwiami nie pewnie. Uśmiechnąłem się serdecznie. Odwzajemniła uśmiech.
-Co ty robisz zaśmiała się i podeszła do mnie. zaczęła rozpinać mi koszulę.
-Ej dobrze było.
nic nie powiedział tylko się zaśmiała.
-Krzywo zapinałeś-zaśmiała się. Zaczęła zapinać od nowa, tym razem dobrze. Westchnąłem tylko. Czasami gdy się stresuję, potrafię robić różne dziwne i śmieszne rzeczy, ręce mi się wtedy trzęsą, jąkam się, zacinam w połowie zdania. Gdy Maddie skończyła zapinać westchnęła i powiedziała:
-gotowe.
-Dziękuję, gdyby nie ty to bym poszedł w krzywo zapiętej koszuli-zaśmialiśmy się. Spojrzała na mnie swoimi pięknymi niebieskimi oczami-Kocham cię-szepnąłem.
-ja Ciebie też-odpowiedziała i się przytuliliśmy- pamiętaj nie ważne co będzie, zawsze będę przy tobie, kochać cię i... nie wiem co jeszcze. Nie pozwolę by odeszła kolejna osoba którą kocham.
-Ja też zawsze będę przy tobie, i zawszę będę cię bronił i kochał. Jesteś i zawsze będziesz moją młodszą siostrzyczką.
Szczerze-wzruszyłem się. ona chyba się nawet rozpłakała, nie wiem. Odsunąłem ją od siebie, z dwóch powodów, po pierwsze- ubrudzi mi garnitur, a po drugie- musi pomóc mi się ogarnąć.
-Dobra dość tych czułości, rozmarzę sobie makijaż-potarła kciukiem miejsce gdzie właśnie rozmazał się jej tusz-muszę pomóc ci się przygotować, bo jak zauważyłam sam nie dasz sobie rady.-zaśmiała się. Chociaż miała trochę racji. Gdy już gotowy do wyjścia wyglądałem dość dobrze. Maddie poprawiła jeszcze krawat i gotowy. Uśmiechnęła się.
-Wyglądasz tak... dojrzale-uśmiechnęła się szerzej.
-Wiem-uśmiechnąłem się, zrobiła minę typu ,, jak mogłeś zranić mą duszę?!". Podeszłam do niej, położyłem swoją dłoń na jej ramieniu i spojrzałem głęboko w oczy-dziękuję.
-Nie ma za co. Emma jest szczęściarą że ma takiego chłopaka.
-Dziękuję.
Pożegnaliśmy się i pojechałem do domu Emmy tam gdzie byliśmy umówieni. Wszedłem do jej domu, delikatnie zamykając za sobą drzwi. Nie mogłem jej znaleźć w kuchni, poszedłem do salonu-nie było jej. Poszedłem do sypialni. Nacisnąłem klamkę i po chwili już tego żałowałem. To co w środku zobaczyłem... przekraczało wszystkie moje najśmielsze oczekiwania...
_________________________________________________________________
Jak myślicie co zrobiła Emma? Co będzie się działo dalej? Ja to wiem...
W sobotę byłam z koleżanka na filmie ,, Believe" o Justinie Bieberze. Prawie cały czas płakałyśmy. Dzisiaj poszłyśmy do ta baba za kasą powiedziała że dopiero biuro otwierają w poniedziałek. Byłyśmy w kinie o 16:02. Pytamy się czy biuro jest otwarte i czy możemy wziąć plakaty, a ona nam mówi: ,, Biuro jest do 16:00". Tak się wkurzyłyśmy, telepałyśmy się autobusem 15 minut na próżno, a ona co?! Zamyka nam biuro przed nosem. Byłyśmy w open cafe, piłyśmy gorącą czekoladę, i ogólnie dużo się śmiałyśmy. O 17:01 miałyśmy autobus powrotny. Więc poczekałyśmy na mrozie te 10 minut. Gdy przyjechał (był wieczór) musiałyśmy w nim siedzieć z 20 minut lub dłużej. Gdy byłyśmy pod lasem zostałyśmy tylko my i jakaś starsza pani. Było dość strasznie, ale jutro idziemy znowu po plakaty, tylko że tym razem wcześniej. Pozdro, ale się rozpisałam papa.
-gotowe.
-Dziękuję, gdyby nie ty to bym poszedł w krzywo zapiętej koszuli-zaśmialiśmy się. Spojrzała na mnie swoimi pięknymi niebieskimi oczami-Kocham cię-szepnąłem.
-ja Ciebie też-odpowiedziała i się przytuliliśmy- pamiętaj nie ważne co będzie, zawsze będę przy tobie, kochać cię i... nie wiem co jeszcze. Nie pozwolę by odeszła kolejna osoba którą kocham.
-Ja też zawsze będę przy tobie, i zawszę będę cię bronił i kochał. Jesteś i zawsze będziesz moją młodszą siostrzyczką.Szczerze-wzruszyłem się. ona chyba się nawet rozpłakała, nie wiem. Odsunąłem ją od siebie, z dwóch powodów, po pierwsze- ubrudzi mi garnitur, a po drugie- musi pomóc mi się ogarnąć.
-Dobra dość tych czułości, rozmarzę sobie makijaż-potarła kciukiem miejsce gdzie właśnie rozmazał się jej tusz-muszę pomóc ci się przygotować, bo jak zauważyłam sam nie dasz sobie rady.-zaśmiała się. Chociaż miała trochę racji. Gdy już gotowy do wyjścia wyglądałem dość dobrze. Maddie poprawiła jeszcze krawat i gotowy. Uśmiechnęła się.
-Wyglądasz tak... dojrzale-uśmiechnęła się szerzej.
-Wiem-uśmiechnąłem się, zrobiła minę typu ,, jak mogłeś zranić mą duszę?!". Podeszłam do niej, położyłem swoją dłoń na jej ramieniu i spojrzałem głęboko w oczy-dziękuję.
-Nie ma za co. Emma jest szczęściarą że ma takiego chłopaka.
-Dziękuję.
Pożegnaliśmy się i pojechałem do domu Emmy tam gdzie byliśmy umówieni. Wszedłem do jej domu, delikatnie zamykając za sobą drzwi. Nie mogłem jej znaleźć w kuchni, poszedłem do salonu-nie było jej. Poszedłem do sypialni. Nacisnąłem klamkę i po chwili już tego żałowałem. To co w środku zobaczyłem... przekraczało wszystkie moje najśmielsze oczekiwania...
_________________________________________________________________
Jak myślicie co zrobiła Emma? Co będzie się działo dalej? Ja to wiem...
W sobotę byłam z koleżanka na filmie ,, Believe" o Justinie Bieberze. Prawie cały czas płakałyśmy. Dzisiaj poszłyśmy do ta baba za kasą powiedziała że dopiero biuro otwierają w poniedziałek. Byłyśmy w kinie o 16:02. Pytamy się czy biuro jest otwarte i czy możemy wziąć plakaty, a ona nam mówi: ,, Biuro jest do 16:00". Tak się wkurzyłyśmy, telepałyśmy się autobusem 15 minut na próżno, a ona co?! Zamyka nam biuro przed nosem. Byłyśmy w open cafe, piłyśmy gorącą czekoladę, i ogólnie dużo się śmiałyśmy. O 17:01 miałyśmy autobus powrotny. Więc poczekałyśmy na mrozie te 10 minut. Gdy przyjechał (był wieczór) musiałyśmy w nim siedzieć z 20 minut lub dłużej. Gdy byłyśmy pod lasem zostałyśmy tylko my i jakaś starsza pani. Było dość strasznie, ale jutro idziemy znowu po plakaty, tylko że tym razem wcześniej. Pozdro, ale się rozpisałam papa.
ta żmija go zdradziła? Suka jebana
OdpowiedzUsuń